Powróćmy jednak do rozdzielenia Magic i the Magic. Niektóre
istoty z the Magic nie chciały być złe. Niestety Magister zrobił wszystkim
mieszkańcom the Magic specjalne magiczne pieczątki na ręce. Nazywał je ,,drogą
do szczęścia’’ ale wcale tak nie było. Sprawiały one, że opieczętowany
zamieniał się w żądnego krwi wampira, nawet jeśli nie chciał. A kiedy chciał
uciec do swojej dobrej rodziny, to zaraz po przejściu na Magic stawał się
marionetką Magistra, zabijającą wszystkich dobrych na swojej drodze. W tych
pierwszych latach po rozdzieleniu światów zginęła spora część ludności Magic. Ale
dobre żywiołaki wcale nie wiedziały o tym że wampiry działają nieświadomie,
zabijając dobrych. Myślały że po prostu oni są źli i to ich wybór. Zresztą
nawet jeśli mieszkańcy the Magic nie odwiedzali ich świata (jest między nimi
spory kawał drogi) oni i tak mieli problem. Dziecko Ognia, które przyjaźniło
się z Magistrem nie chciało przejść na
dobrą stronę. Więc gdy władca nie chciał, to poddani też nie. Żywiołaki Ognia
napadały więc na królestwa innych żywiołaków i zabijały ich.
Ta nienawiść trwałaby pewnie przez wieki, ale pewnego razu
Księżniczka Ognia i Książę Wody zakochali się w sobie. Długo chodzili ze sobą
potajemnie, bo wzajemna nienawiść ich rodzin nie pozwalała na zawarcie
małżeństwa. Ale Księżniczka Ognia spodziewała się dziecka. Na szczęście
wszystko skończyło się dobrze. Zakochani wzięli ślub, zostali władcami i mieli
kilkoro dzieci. Żywiołaki Ognia uznały że lepiej im będzie po stronie dobra, a
reszta żywiołaków zaakceptowała ich
odmienność i niemiły charakter.
Księżniczka Ognia i Książę Wody byli wspólnymi dziadkami
Eliny i Kuby, którzy są rodzeństwem ciotecznym.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz